Recenzja filmu: "Code Blue", reż. Urszula Antoniak

Trauma samotności
Duszny, przygnębiający klimat „Code Blue” zaraża chyba jeszcze większym pesymizmem niż „Pianistka”.
Bien de Moore jako pielęgniarka - anioł śmierci.
Nowe Horyzonty/materiały prasowe

Bien de Moore jako pielęgniarka - anioł śmierci.

Drugi film holenderskiej reżyserki polskiego pochodzenia Urszuli Antoniak, którego premiera odbyła się na festiwalu w Cannes, potwierdza jej wyjątkową wrażliwość oraz rosnącą pozycję w europejskim kinie. Mimo pozornych podobieństw tematycznych (opowieść o samotności, ucieczce od świata, zamknięciu) wizualnie „Code Blue” prawie w ogóle nie przypomina jej utrzymanego w paradokumentalnej konwencji debiutanckiego dramatu „Nic osobistego”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną