Recenzja filmu: "Big Love", reż. Barbara Białowąs

Big Kicz
W młodzieżowej wersji „Ostatniego tanga w Paryżu” wszystko jest z przytupem.
Aleksandra Hamkało cud dziewicę z modnie wydepilowanym łonem gra ofiarnie i wiele razy swoje wdzięki prezentuje.
Monolith/materiały prasowe

Aleksandra Hamkało cud dziewicę z modnie wydepilowanym łonem gra ofiarnie i wiele razy swoje wdzięki prezentuje.

Jak przystało na bombastyczny tytuł, zaczyna się z przytupem. Antoni Pawlicki zajeżdża vanem pod gimnazjum i wyrywa 16-latkę, której wcześniej bohaterską akcją w dyskotece bardzo zaimponował. Jest byłym perkusistą, doświadczonym punkowcem, pracującym co prawda w białym fartuchu w nudnym laboratorium, za to z wyrzeźbioną klatą i pistoletem z tłumikiem w tylnej kieszeni („żeby nie obijał mi się o jaja”). Aleksandra Hamkało, która cud dziewicę z modnie wydepilowanym łonem gra ofiarnie i wiele razy swoje wdzięki prezentuje, zmieniając w każdej pozycji nawet kolor umalowanych paznokci, chce zostać sławną piosenkarką.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną