Recenzja filmu: "Hugo i jego wynalazek", reż. Martin Scorsese

Mechanizm życia
Nigdy wcześniej Martin Scorsese nie nakręcił filmu w konwencji kina familijnego. W dodatku w 3D.
Hugo wierzy, że świat zepsuty po śmierci ojca uda się naprawić, gdy rozszyfruje informację pozostawioną przez niego w zabytkowym przedmiocie.
GK Films/UIP/materiały prasowe

Hugo wierzy, że świat zepsuty po śmierci ojca uda się naprawić, gdy rozszyfruje informację pozostawioną przez niego w zabytkowym przedmiocie.

Połączenie mrocznej wyobraźni autora „Wściekłego byka” z najnowocześniejszą technologią przyniosło zaskakujący efekt. „Hugo i jego wynalazek” jest mądrą baśnią o miłości, przyjaźni, ale i o tym, że świat mimo stale zacinającego się mechanizmu został nieźle skonstruowany. A gdy mu się bliżej przyjrzeć, to i analogia do sprawnie działającego mechanizmu kolejowego zegara na stacji Montparnasse, którym opiekuje się w filmie osierocone dziecko (Asa Butterfield), wyda się całkiem na miejscu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną