Recenzja filmu: „Zakochany Goethe”, reż. Philipp Stolz

Cierpienia młodego Goethego
Był „Zakochany Szekspir” i jeszcze paru innych zakochanych klasyków, teraz pora na Goethego.
Goethe (Aleksander Fehling) i Lotta (Miriam Stein).
VIVARTO/materiały prasowe

Goethe (Aleksander Fehling) i Lotta (Miriam Stein).

Tytuł oryginalny, po prostu „Goethe!”, był jeszcze mniej ekscytujący. Niech zatem będzie, że zakochany, co zresztą widać na ekranie. Jest rok 1772, młody Goethe (Alexander Fehling) zdaje egzamin doktorski na wydziale prawa, lecz zamiast odpowiadać na konkretne pytania surowych profesorów, poetycko improwizuje, więc sprawdzian kończy się oczywistą porażką. Wpływowy ojciec, który dalej się upiera, by syn został adwokatem, wysyła go na staż do Wetzlar.

Na wygnaniu Johann natychmiast zakochuje się w śpiewaczce Lotcie Buff, prostej, lecz wrażliwej dziewczynie z pobliskiej miejscowości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną