Recenzja: „Histeria. Romantyczna historia wibratora"

Bez wibracji
Po pierwszym kwadransie wiadomo już właściwie wszystko. Historyjka jest opowiadana sprawnie, ale też w sposób do bólu przewidywalny.
Służąca doktora (Sheridan Smith) z głównym bohaterem filmu.
HAGI/materiały prasowe

Służąca doktora (Sheridan Smith) z głównym bohaterem filmu.

Wibrator od czasu swojego stworzenia (koniec XIX w.) doczekał się coraz nowocześniejszych i bardziej wypasionych wersji (najnowsze przypominają drogą biżuterię i są jednocześnie dyskiem zewnętrznym o pojemności 16 GB), kilku filmów dokumentalnych, teraz zaś doszła komedia romantyczna. Malowniczy Londyn czasów królowej Wiktorii, nauka walczy o lepsze z magią, medycyną ludową i przesądami, rodzi się feminizm, w siłę rośnie socjalizm.

W tych okolicznościach młody lekarz Mortimer Granville (Hugh Dancy) próbuje przekonać kolejnych przełożonych do rewolucyjnej teorii zarazków i dbania o czystość w szpitalu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną