Recenzja filmu: "Królewna Śnieżka", reż. Tarsem Singh

Kto jest najpiękniejszy w świecie?
Ogląda się to bez znużenia, z przyjemnością i oczywiście obowiązkowym wzruszeniem w finale.
Lily Collins, córka Phila Collinsa, w roli Śnieżki. I wyjątkowo niegrzeczne krasnoludki.
MONOLITH FILMS/materiały prasowe

Lily Collins, córka Phila Collinsa, w roli Śnieżki. I wyjątkowo niegrzeczne krasnoludki.

Tę baśń spisaną w XIX w. przez braci Grimm i sfilmowaną przez Disneya w 1937 r. zna cały świat. Oglądając jej nową, aktorską wersję (niestety nie w 3D) ani dorośli, ani dzieci nie będą się jednak nudzili. Realizatorzy zadbali o to, by historię pięknej dziewczyny o cerze białej jak śnieg i jej złej macosze opowiedzieć dowcipnie, z przymrużeniem oka, tak jak na to zasługuje widownia, która uwielbia przygody zielonego brzydala Shreka.

Siedmiu grzecznych, usłużnych krasnoludków strudzonych pracą w kopalni w filmie Tarsema Singha to banici.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną