Recenzja filmu: "Samotność liczb pierwszych", reż. Saverio Costanzo

Podzielne tylko przez jeden i siebie
Dramat psychologiczny rozgrywający się równolegle w trzech wymiarach czasowych.
Isabella Rossellini (w środku) jako matka obwiniającego się o śmierć siostry fizyka
Aurora Films/materiały prasowe

Isabella Rossellini (w środku) jako matka obwiniającego się o śmierć siostry fizyka

Ekranizacja znanej również w Polsce, popularnej powieści napisanej przez 26-letniego Włocha Paolo Giordano „Samotność liczb pierwszych” nie jest tak poruszająca jak literacki oryginał, ale dotyka czegoś ważnego. Rzecz jest o osamotnieniu, dysfunkcjonalności i nieumiejętności okazywania uczuć na skutek traumy wyniesionej z dzieciństwa. Grana przez Albę Rohrwacher 30-letnia malarka i fotografka cudem przeżyła poważny wypadek na stoku narciarskim, od tego czasu kuleje, a jej kalectwo nie budziło raczej litości rówieśniczek.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną