Recenzja filmu: "Wszystko płynie", reż. P. Ivan Ivanov, K. Dziomdziora

Łodzią po Wiśle
Prawdziwym bohaterem filmu jest Wisła – nieuregulowana, zdradliwa rzeka, której zagadkowe piękno podkreślają subtelne zdjęcia i rozpoetyzowana muzyka.
Podróżnik przemierzający Wisłę starą, niemodną łodzią z Warszawy aż do ujścia rzeki.
Imago Films/materiały prasowe

Podróżnik przemierzający Wisłę starą, niemodną łodzią z Warszawy aż do ujścia rzeki.

Trudno odmówić autorom fabularyzowanego dokumentu „Wszystko płynie” wrażliwości na piękno natury. W ich nostalgicznym filmie zachwycające, zmysłowe widoki koryta Wisły przeplatają się z migawkami monotonnych dni upływających podróżnikowi płynącego starą, niemodną łodzią z Warszawy aż do ujścia rzeki. Poznajemy jego sny, przypadkowych rozmówców na krótkich postojach przy brzegu, innych samotnych żeglarzy. Takie wyprawy odbywają zazwyczaj ludzie zranieni, poszukujący wyciszenia albo ucieczki od rzeczywistości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną