Recenzja filmu: "Lęk wysokości", reż. Bartosz Konopka
Odnaleźć ojca
Obraz pokazujący skomplikowane relacje syn–ojciec.
Marcin Dorociński w roli syna
Kino Świat/materiały prasowe

Marcin Dorociński w roli syna

Nagroda za najlepszy debiut na ubiegłorocznym festiwalu w Gdyni, więc dlaczego dopiero teraz film trafia do kina? Lepiej późno niż wcale. Pierwsza fabuła Bartosza Konopki, który wcześniej dał się poznać jako wysokiej klasy dokumentalista (nominacja do Oscara za „Królika po berlińsku”), wpisuje się w zauważony już przez krytykę nowy nurt w naszym filmie. Są to obrazy pokazujące skomplikowane sytuacje rodzinne, w szczególności zaś relacje syn–ojciec. Tak było chociażby w „Erratum” Marka Lechkiego czy w „Krecie” Rafaela Lewandowskiego, tegorocznego laureata Paszportu POLITYKI. Mimo oczywistych różnic w scenariuszach, istota problemu jest podobna: wskutek pewnych zdarzeń syn, dotychczas żyjący własnym życiem, oddalający się coraz bardziej od rodzinnego domu, zmuszony jest zawrócić z tej drogi i zająć się problemami ojca. Zrozumieć go, czyli na nowo odnaleźć. Tak kończył się film Lechkiego, podobnie – mimo nieporównanie bardziej dramatycznych okoliczności – „Kret” Lewandowskiego.

W „Lęku wysokości” punkt wyjścia jest podobny. Tomek (Marcin Dorociński), wzięty reporter telewizyjny, robi szybko zawodową karierę. Typowy przedstawiciel pokolenia, które doskonale radzi sobie w nowej Polsce. W wielu wcześniej powstałych filmach z takimi bohaterami w rolach głównych do końca nie dowiadywaliśmy się, skąd pochodzą, czy mają rodzinę itp. Tutaj będzie inaczej, bo oto okazuje się, że Tomek musi się zająć pozostawionym w odległym mieście chorym psychicznie ojcem. Nikt go nie zastąpi, tylko on jest bowiem tą osobą, przed którą ojciec może ujawnić swoje skrywane lęki. Jak się przekonamy, trudne rozmowy pomogą także Tomkowi lepiej poznać samego siebie.

Marcin Dorociński jest ostatnio nagradzany i wychwalany, więc powiedzmy tylko, że zagrał na swoim normalnym, wysokim poziomie. Kreację stworzył natomiast odtwarzający ojca Krzysztof Stroiński, jeden z naszych najbardziej osobliwych aktorów. Skromny, ostentacyjnie antycelebrycki, nie zawsze dostrzegany przez krytykę. Zawsze perfekcyjny, zarówno w teatrze, jak i w filmie, gdzie niestety dostaje mało ról takich jak w „Lęku wysokości”.

Lęk wysokości, reż. Bartosz Konopka, prod. Polska, 100 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj