Recenzja filmu: "Wirtualna wojna", reż. Jacek Bławut

Powietrzne bitwy na niby
O fenomenie internetowej gry na symulatorach, polegającej na odtwarzaniu samolotowych bitew z czasu II wojny światowej.
Atutem filmu jest strona wizualna pozwalająca widzom poczuć smak wirtualnej rozgrywki.
HBO/materiały prasowe

Atutem filmu jest strona wizualna pozwalająca widzom poczuć smak wirtualnej rozgrywki.

Niesamowita rzecz udała się w „Wirtualnej wojnie” Jackowi Bławutowi. Opisując fenomen internetowej gry na symulatorach, polegającej na odtwarzaniu samolotowych bitew z czasu II wojny światowej, trafił w sedno współczesnych sporów politycznych. To pełnometrażowy dokument o uzależnieniu, ale i o patriotyzmie. O tym, jak dziś w zglobalizowanym świecie odżywają dawne wojenne podziały i co one obecnie znaczą. Bławut („Nienormalni”, „Wojownik”, „Kawaleria powietrzna”) kapitalnie drąży paradoksy zachowań międzynarodowych uczestników gry, którzy są uzależnieni od adrenaliny i uwielbiają wcielać się w swoje awatary.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną