Recenzja filmu: "Łowcy głów", reż. Morten Tyldum

Jak ukraść Rubensa
Bohaterem thrillera jest chciwy i przebiegły złodziej obrazów prowadzący renomowaną agencję headhunterską.
Aksel Hennie (headhunter) i Synnove Macody Lund (żona)
Kino Świat/materiały prasowe

Aksel Hennie (headhunter) i Synnove Macody Lund (żona)

Jo Nesbo, norweski pisarz, a przy tym również utalentowany muzyk rockowy, zasłynął cyklem książek o perypetiach policjanta Harry’ego Hole’a. Bohaterem thrillera „Łowcy głów” w reżyserii Mortena Tylduma nie jest jednak wspomniany glina, ale chciwy i przebiegły złodziej obrazów prowadzący renomowaną agencję headhunterską. Problem w tym, że mimo regularnych brawurowych napadów nie jest on w stanie spłacić wszystkich długów ani zapewnić pięknej żonie życia na odpowiednio wysokim poziomie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj