Recenzja filmu: "Alpy", reż. Giorgos Lanthimos

Udając zmarłych
W greckim dramacie psychologicznym „Alpy” – jednym z najdziwniejszych i najbardziej niepokojących filmów ostatniego sezonu – chodzi o cenę, jaką się płaci za manipulację.
Aggeliki Papoulia wcieliła się w rolę pielęgniarki.
Against Gravity/materiały prasowe

Aggeliki Papoulia wcieliła się w rolę pielęgniarki.

Strata dziecka, żony, kochanka, rodzi tak wielki ból, że zrozpaczeni ludzie, którzy nie radzą sobie z odejściem bliskich, decydują się opłacać przez jakiś czas ryzykowny eksperyment zastąpienia zmarłych przez wynajęte osoby. Podstawiony aktor wciela się w rolę nieżyjącego, stara się mówić jego słowami, zachowywać w podobny sposób, a cała usługa ma w rezultacie pełnić funkcję uzdrawiającego seansu psychoterapeutycznego. Dla czteroosobowej grupy świadczącej taką pomoc (nazywają się Alpy, stąd tytuł) to oczywiście sposób na zarobienie dużych pieniędzy, film jednak opowiada znacznie bardziej skomplikowaną historię związaną z ich emocjami i kryzysem zaangażowania w ten proceder.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną