Recenzja filmu: "Siostra twojej siostry", reż. Lynn Shelton

Razem i osobno
Amerykańskie kino niezależne w stylu Czechowa.
Historia 30-latków po przejściach: lesbijki topiącej smutek w alkoholu (Rosemarie DeWitt, na zdj. pierwsza z lewej), jej siostry (Emily Blunt) i zakochanego w niej życiowego rozbitka (Mark Duplass).
Gutek Film/materiały prasowe

Historia 30-latków po przejściach: lesbijki topiącej smutek w alkoholu (Rosemarie DeWitt, na zdj. pierwsza z lewej), jej siostry (Emily Blunt) i zakochanego w niej życiowego rozbitka (Mark Duplass).

Mimo skromniejszych środków realizacyjnych niezależnym produkcjom amerykańskim udaje się niekiedy wyjść poza opłotek swoich festiwalowych wyznawców. Pomagają w tym zaprzyjaźnieni krytycy, którzy wspierają je na wszelkie sposoby, co skutkuje niekiedy zainteresowaniem szerszej publiczności. Kameralny dramat psychologiczny „Siostra twojej siostry” Lynn Shelton, jednej z faworytek festiwalu Sundance, jest modelowym przykładem takiego właśnie kina. Dzieje się na pustkowiu w stylowej daczy położonej nad jeziorem, gdzie w promieniu 10 km nie ma żywej duszy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną