Recenzja filmu: "Marina Abramović. Artystka jest obecna", reż. Matthew Akers
Madonna performance’u
Obsesją Mariny Abramović, światowej sławy artystki body artu i performance’u, jest badanie granic świadomości własnego ciała.
Marina Abramović, artystka i celebrytka.
Stowarzyszenie Nowe Horyzonty/materiały prasowe

Marina Abramović, artystka i celebrytka.

Poprzez zadawanie sobie bólu, podpalanie, duszenie, biczowanie, samookaleczenie lub też prowokowanie do sadystycznych zachowań uczestników organizowanych przez nią happeningów, Abramović stara się zakwestionować tradycyjną relację z publicznością. Radykalizm jej działania budzi sprzeciw, opór, jednocześnie przyciąga i fascynuje. Od blisko pół wieku trwają dyskusje, czy warto nazywać to sztuką, czy raczej mamy do czynienia z bezwstydnym, obłąkańczym ekshibicjonizmem. Dokument Matthew Akersa poświęcony pochodzącej z byłej Jugosławii, dziś 66-letniej artystce i celebrytce, nie unika stawiania kłopotliwych pytań, pozwala poznać budzącą kontrowersje postać bliżej, również jako osobę prywatną, ciężko doświadczoną. Towarzyszymy jej w trakcie słynnej akcji w nowojorskim muzeum sztuki nowoczesnej, gdzie miała niedawno swoją retrospektywę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj