Recenzja filmu: "Pokłosie", reż. Władysław Pasikowski

Paląca spuścizna
Dramat napisany oraz wyreżyserowany przez twórcę „Psów” ma posmak moralitetu starającego się podporządkować sensacyjnej fabule.
Maciej Stuhr i Ireneusz Czop
MONOLITH FILMS/materiały prasowe

Maciej Stuhr i Ireneusz Czop

Pokłosie, reż. Władysław Pasikowski, prod. Polska, 100 min

Nowy film Władysława Pasikowskiego „Pokłosie” (scenariusz 7 lat przeleżał w zamrażarce PISF) nie jest historią Jedwabnego. Nie ma też wiele wspólnego z dramatem Tadeusza Słobodzianka „Nasza klasa”, który odtwarzał zbrodnię i przedstawiał martyrologię nielicznych ocalałych Żydów po pogromie dokonanym przez ich polskich sąsiadów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną