Recenzja filmu: "Mistrz", reż. Paul Thomas Anderson

Niebo socjopatów
„Mistrz” został zrealizowany jakby zza szyby, celem wydaje się zimna, racjonalna obserwacja szarlatanerii i chaosu.
Philip Seymour Hoffman i Joaquin Phoenix
materiały prasowe

Philip Seymour Hoffman i Joaquin Phoenix

Jacy ludzie i dlaczego dają się uwieść paranoicznym teoriom na temat grzechu, pochodzenia duszy, zbawienia? Kim są samozwańczy przywódcy narzucający ogółowi swoje absurdalne, obłędne opinie, domagając się w zamian szacunku i uznania, jakby byli nowymi mesjaszami? To tylko niektóre pytania postawione przez amerykańskiego reżysera Paula Thomasa Andersona w bezkompromisowym dramacie psychologicznym „Mistrz”, pokazującym szokujące przeobrażenia w mentalności powojennego społeczeństwa USA.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną