Recenzja filmu: "Nieulotne", reż. Jacek Borcuch

Raj – piekło
O niektórych filmach zwykło się mówić: delikatne, impresyjne, poetyckie. W przypadku „Nieulotnych” użycie takich określeń, mimo że jak najbardziej uzasadnione, wiele nie znaczy.
Magdalena Berus i Jakub Gierszał, nowe gwiazdy polskiego kina.
Kino Świat/materiały prasowe

Magdalena Berus i Jakub Gierszał, nowe gwiazdy polskiego kina.

Nie oddaje siły zawartych w nim emocji, wywoływanego wzruszenia ani formalnej perfekcji. Nagrodzony w Sundance za zdjęcia nowy dramat Jacka Borcucha („Wszystko, co kocham”) to jeden z najwspanialszych i najdojrzalszych polskich filmów ostatniej dekady. Wybitny przykład kinowego minimalizmu, konsekwentnie podporządkowanego niemal filozoficznej medytacji na temat zagłuszania świadomości pod wpływem poczucia winy. Pozornie dotyka spraw błahych, niemiłosiernie trywializowanych przez głupiutkie melodramaty o pierwszej miłości, zmysłowej ekstazie, nieuniknionym rozstaniu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną