Recenzja filmu: "Zamieszkajmy razem", reż. Stephane Robelin

Wesołe jest życie hipisów
Dla pokolenia dzieci kwiatów powoli nadchodzi kres aktywności publicznej, co, oglądając na przykład żywiołowe występy niektórych rockowych dinozaurów, trudno sobie wyobrazić.
Geraldine Chaplin, Claude Rich i Jane Fonda.
Huma Rosentalski/Aurora Films/materiały prasowe

Geraldine Chaplin, Claude Rich i Jane Fonda.

 

Niezwyczajna młodość dawnych buntowników przekłada się również na ich niekonwencjonalną starość, o czym m.in. opowiada zadziorna komedia „Zamieszkajmy razem” Francuza Stephane’a Robelina. Jest ona poświęcona grupie przyjaciół, byłych aktywistów, hipisów i weteranów ’68 r., którzy po przekroczeniu wieku emerytalnego decydują się założyć coś w rodzaju komuny. Nie oglądając się na wątpliwej jakości pomoc socjalną, upokorzenia szpitalne, wymuszoną opiekę najbliższej rodziny, biorą stery losu w swoje ręce i zamieszkują pod jednym dachem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną