Recenzja filmu: "Być jak Kazimierz Deyna", reż. Anna Wieczur-Bluszcz

Podkręcić jak Koterski
Są filmy, które mimo pewnej sztywności, a nawet jaskrawej konwencjonalności lubi się od pierwszego do ostatniego ujęcia. Wystrzałowa komedia Anny Wieczur-Bluszcz „Być jak Kazimierz Deyna” należy właśnie do tej kategorii.
Inicjacja erotyczna bohatera (Marcin Korcz).
Next Film/materiały prasowe

Inicjacja erotyczna bohatera (Marcin Korcz).

Łączy bezpretensjonalność, ironię, szyderstwo z ciepłym humorem czeskiego kina. Ogląda się ją bez poczucia zażenowania, chociaż czuć, że to lekki recykling groteskowego kina Koterskiego o wiecznym niedopasowaniu i prześladującym polskiego inteligenta pechu. Satyryczna opowieść o trudach dojrzewania na głuchej prowincji oraz zderzeniu z dorosłością życiowego nieudacznika, wybierającego wbrew woli rodziców studia polonistyczne (Marcin Korcz), została wzbogacona zabawną piłkarską metaforą, dzięki czemu zyskuje ciekawy kontrapunkt, większy dystans, a kawał naszej najnowszej historii – niecodzienny punkt odniesienia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną