Vinterberg dla POLITYKI
Dziś na ekrany polskich kin wchodzi „Polowanie” Thomasa Vinterberga. Film o tym, jak nieopatrznie wypowiedziane słowo może zniszczyć niewinnemu człowiekowi życie.
Vinterberg twierdzi, że współcześnie w społeczeństwie niesłychanie łatwo o oszczerstwa.
Karina Tengberg/BEW

Vinterberg twierdzi, że współcześnie w społeczeństwie niesłychanie łatwo o oszczerstwa.

Janusz Wróblewski: – W „Polowaniu” porusza pan ten sam problem co w „Festen”: pedofilii, molestowania seksualnego. Zmienia się tylko kontekst społeczny i perspektywa?

Thomas Vinterberg: – „Polowanie” to przeciwieństwo „Festen”. Kilkuletnia dziewczynka oskarża o wykorzystanie seksualne wychowawcę z przedszkola. Od samego początku wiadomo jednak, że to tylko pomówienie. Mimo to grany przez Madsa Mikkelsena opiekun zostaje przez rodziców uznany za winnego. W „Festen” wina ojca gwałciciela była bezsporna.

Jak to możliwe, że nieopatrznie wypowiedziane słowo niszczy niewinnemu człowiekowi życie?
Fałszywe oskarżenia w tak delikatnej materii nie są niczym wyjątkowym. Po obejrzeniu „Festen” mój sąsiad, znany psychiatra, dał mi do przeczytania akta sądowe na ten temat, licząc, że może coś mnie zainteresuje. Dopiero po ośmiu latach zajrzałem do dokumentów. To była mocna lektura…

Cała rozmowa Janusza Wróblewskiego z Thomasem Vinterbergiem w bieżącej POLITYCE – numer dostępny jest w kioskach, w wydaniu na iPadzie i w Polityce Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj