Recenzja filmu: "Układ zamknięty", reż. Ryszard Bugajski

Zniszczeni przez układ
Domagaliśmy się od dawna ostrego, zaangażowanego filmu o Polsce współczesnej, no to go mamy.
Jedni zobaczą w „Układzie” metaforę skorumpowanej RP, inni zaś tylko agitkę przeciwko obecnemu układowi politycznemu.
Kino Świat

Jedni zobaczą w „Układzie” metaforę skorumpowanej RP, inni zaś tylko agitkę przeciwko obecnemu układowi politycznemu.

Jest ich trzech, jak w „Ziemi obiecanej”. W zasadzie mogliby nawet zacytować tamtych z miasta Łodzi – „ja nie mam nic, ty nie masz nic…” – ponieważ, przynajmniej w sensie materialnym, nie mają zbyt wiele. Ale są rzutcy, przedsiębiorczy, umieją znaleźć kontrahenta za granicą, a ponadto jest wśród nich prawdziwy geniusz komputerowy. Tacy jak oni nie mogą stać z boku, kiedy mniej zdolni biorą sprawy w swoje ręce. Właśnie otwierają zakład produkujący oprogramowania komputerowe; goście zwiedzający rozległe hale produkcyjne są pod wrażeniem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną