Recenzja filmu: "Sekret", reż. Przemysław Wojcieszek

Zmowa milczenia
Eksperymentalny, utrzymany w minimalistycznej poetyce dramat Przemysława Wojcieszka może drażnić i irytować dziwną formą.
Tomasz Tyndyk w roli wnuka odkrywającego prawdę o dziadku.
Stowarzyszenie Nowe Horyzonty/materiały prasowe

Tomasz Tyndyk w roli wnuka odkrywającego prawdę o dziadku.

Pojawiające się niczym refren awangardowego wiersza teledyskowe wstawki krojenia i patroszenia ryb. Napisy po polsku i w jidysz. Konwulsyjne, baletowe występy upozowanego na drag queen Tomasza Tyndyka. Bijący z każdego kadru i spojrzenia emocjonalny chłód sprawia wrażenie ostentacyjnego chaosu, bezczelnej prowokacji, której łatwo zarzucić intelektualną niezborność. A jednak w tym szaleństwie, starającym się oddać rozpaczliwą szamotaninę trójki bohaterów niemających odwagi szczerze ze sobą porozmawiać, jest metoda.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną