Recenzja filmu: "Prawdziwa historia króla skandali", reż. Michael Winterbottom

Obywatel skandalista
Nostalgiczna opowieść o stracie, nieudanych małżeństwach i miłości do pieniędzy, zawieszona gdzieś pomiędzy „Obywatelem Kanem” a „Skandalistą Larrym Flyntem”.
Paul Raymond z artystycznej miernoty awansował na potężnego magnata medialnego, jednego z najbogatszych ludzi na świecie.
ITI Cinema/materiały prasowe

Paul Raymond z artystycznej miernoty awansował na potężnego magnata medialnego, jednego z najbogatszych ludzi na świecie.

Paul Raymond zmienił londyńskie Soho w legendarną dzielnicę rozpusty i seksbiznesu. Zaczynał od kopiowania kiczowatych rewii z gołymi paniami z paryskiego Moulin Rouge, aby później stać się wydawcą popularnych, tandetnych, półpornograficznych pisemek. Miał fatalny gust, był hedonistą i playboyem, bezczelnością mało kto mu dorównywał, przede wszystkim jednak potrafił robić interesy. Z artystycznej miernoty awansował na potężnego magnata medialnego, jednego z najbogatszych ludzi na świecie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną