Recenzja filmu: "Kto cię uczył jeździć?", reż. Andrea Thiele

Zasada kontrastu
Lekko, bezpretensjonalnie, łamiąc wszelkie zasady obowiązujące w klasycznych dokumentach, opowiada o dziwności świata.
Bawarski  instruktor jazdy i koreańska uczennica.
materiały prasowe

Bawarski instruktor jazdy i koreańska uczennica.

W kinie dokumentalnym wszystko jest już możliwe. Ciekawy przykład twórczej inwencji stanowi komedia „Kto cię uczył jeździć?”, formalnie niewiele różniąca się od filmu fabularnego. Bohaterami jest trójka cudzoziemców przystępujących do egzaminu na prawo jazdy w dalekich, obcych im kulturowo krajach. Rozkojarzony, amerykański grafik męczy się w Tokio na kursach samochodowych, nie potrafiąc nauczyć się wschodniej sztuki samoopanowania i dyscypliny. Przedsiębiorcza Niemka złości się na zasady ruchu drogowego w Mumbaju. Subtelna, wystraszona Koreanka nie rozumie twardej logiki monachijskiego nauczyciela, uczącego ją szybko i mechanicznie zmieniać biegi na autostradach. Pozornie błaha sytuacja stwarza w filmie humorystyczne pole obserwacji tego, co politolog Samuel Huntington nazwał zderzeniem cywilizacji.

Reżyserka Andrea Thiele umiejętnie wydobywa głębokie różnice wrażliwości, mentalności, toków rozumowania, obyczajów między Azjatami, Amerykanami i Europejczykami. Lekko, bezpretensjonalnie, łamiąc wszelkie zasady obowiązujące w klasycznych dokumentach, opowiada o dziwności świata – wrażeniu doskonale znanym nie tylko podróżnikom czy turystom, dzięki któremu łatwiej pojąć, kim sami jesteśmy.

 

Kto cię uczył jeździć?, reż. Andrea Thiele, prod. Niemcy, 84 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj