Do kin wchodzi "Koneser", reż. Giuseppe Tornatore

Piękno falsyfikatu, wartość upokorzenia
Misternie skonstruowana intryga kryminalna „Konesera” ma niewiele wspólnego z popularnymi thrillerami w stylu Dana Browna, niemniej skojarzenie narzuca się samo.
Na zdj. Geoffrey Rush
Stefano Schirato/materiały prasowe

Na zdj. Geoffrey Rush

Choćby z powodu środowiska, w jakim osadzona jest fabuła: wytrawnych handlarzy dzieł sztuki, fałszerzy, oszustów starających się nawzajem przechytrzyć. Grany przez Geoffreya Rusha marszand – tytułowy koneser – ma jedną zawodową słabość: lubi otaczać się pięknymi przedmiotami, zwłaszcza stylowymi portretami kobiet namalowanymi przez dawnych mistrzów. Niczym zazdrosny kochanek gromadzi je w domowym sejfie, by tylko on mógł się napawać ich pięknem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną