Recenzja filmu: "Królowie lata", reż. Jordan Vogt-Roberts

Papierowy raj
Realistyczna, pozbawiona uroku młodzieżowa komedia o dorastaniu i pierwszych miłosnych rozczarowaniach trzech wrażliwych uciekinierów.
Nick Robinson i Erin Moriarty w rolach  zbuntowanych nastolatków.
Best Film/materiały prasowe

Nick Robinson i Erin Moriarty w rolach zbuntowanych nastolatków.

Trudno zrozumieć, dlaczego ta niskobudżetowa, familijna produkcja o przyjaźni i buncie piętnastolatków dystrybuowana jest w kinach. Większą widownię znalazłaby w wyspecjalizowanym kanale tematycznym na przedpołudniowym weekendowym seansie. „Królowie lata” nie mają potencjału „Kochanków z Księżyca” Wesa Andersona – uwodzącego humorem i fantazją magicznego filmu, z którym należałoby go porównywać.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną