Recenzja filmu: "Wałęsa. Człowiek z nadziei", reż. Andrzej Wajda

Człowiek z krwi i kości
Realizatorzy zadbali, by opowieść była klarowna, chronologiczna i zrozumiała także dla zagranicznego widza, co się udało, o czym świadczą zaproszenia na ponad 90 festiwali.
Wałęsę genialnie zagrał Robert Więckiewicz. Bez niego nie byłoby tego filmu.
Marcin Makowski/MAKUFLY/ITI Cinema/materiały prasowe

Wałęsę genialnie zagrał Robert Więckiewicz. Bez niego nie byłoby tego filmu.

To film, który Andrzej Wajda chciał i musiał zrobić. Lech Wałęsa jest bohaterem wręcz stworzonym dla kina, a gdyby nie istniał naprawdę, należałoby go chyba wymyślić. Twórcy musieli jedynie dokonać selekcji, wybrać najważniejsze epizody z bogatego życiorysu, do którego bohater dopisuje zresztą ciągle epilogi. Pomysł dramaturgiczny jest bardzo prosty: słynna włoska dziennikarka Oriana Fallaci przeprowadza z Wałęsą wywiad, zaś pojawiające się w kolejnych pytaniach wątki znajdują rozwinięcie w retrospekcjach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną