Recenzja serialu: "House of Cards", reż. Beau Willimon
Biały Dom z kart
Pierwsza zakrojona na tak wielką skalę produkcja platformy internetowej Netflix i jeden z największych serialowych hitów roku.
Wielka polityka, skomplikowani bohaterowie i aktorski koncert Kevina Spacey i Robin Wright.
materiały prasowe

Wielka polityka, skomplikowani bohaterowie i aktorski koncert Kevina Spacey i Robin Wright.

Serial, za którym stoi m.in. David Fincher, odsłania kulisy amerykańskiej polityki (przy okazji pokazując także przemiany świata mediów). Głównym bohaterem „House of Cards” jest Frank Underwood, ambitny kongresmen z Partii Demokratycznej, odpowiedzialny za partyjną dyscyplinę. Kiedy nowo wybrany prezydent nie dotrzymuje obietnicy i fotel sekretarza stanu powierza komuś innemu, upokorzony Frank wdraża plan zemsty, którego nie powstydziłby się sam Machiavelli. Swoimi powiernikami czyni żonę – równie ambitną i mającą podobne problemy z empatią, oraz widzów, do których zwraca się bezpośrednio, tłumacząc swoje działania, zwierzając się z problemów i uczuć. Wielka polityka, skomplikowani bohaterowie i aktorski koncert Kevina Spacey i Robin Wright. Drugi, również 13-odcinkowy, sezon właśnie powstaje.

 

House of Cards, Ale Kino+, w soboty o 22.00, początek 19 października

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj