Recenzja filmu: "Historie rodzinne", reż. Sarah Polley

Mina familijna
Wybitne dzieło sztuki.
Wielowymiarowy obraz trudnych więzi wewnątrzrodzinnych, których nie sposób ocenić z moralnego punktu widzenia.
Gutek Film

Wielowymiarowy obraz trudnych więzi wewnątrzrodzinnych, których nie sposób ocenić z moralnego punktu widzenia.

Dokument znanej kanadyjskiej artystki Sarah Polley wywołuje wstrząs, którego nie da się szybko zapomnieć. „Historie rodzinne” dotykają traumy, jaką reżyserka przeszła, gdy okazało się, że człowiek, którego kochała i uważała za swojego ojca (Michael Polley), nie jest jej biologicznym rodzicem, a matka prowadziła wyjątkowo bujne i skomplikowane życie osobiste, o którym córka też nic nie wiedziała.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną