Smarzowski o życiu, piciu i swoim nowym filmie [W najnowszej POLITYCE]

Pijecie, bo pijecie
Rozmowa z Wojciechem Smarzowskim, reżyserem wchodzącego dziś do kin filmu „Pod Mocnym Aniołem”.
Wojciech Smarzowski: Po zrobieniu kilku filmów, w których alkohol zawsze był obecny, doszedłem do wniosku, że następny powinienem poświęcić wyłącznie piciu, aby zamknąć sprawę.
Jacek Drygała/materiały prasowe

Wojciech Smarzowski: Po zrobieniu kilku filmów, w których alkohol zawsze był obecny, doszedłem do wniosku, że następny powinienem poświęcić wyłącznie piciu, aby zamknąć sprawę.

Janusz Wróblewski: – W jakiej Polsce chciałby pan żyć?
Wojciech Smarzowski*: – Normalnej. Świeckiej. Tolerancyjnej. W kraju, w którym działa prawo i stopniowo wzrasta poziom szczęścia.

To byłby dom dobry?
To mógłby być dom dobry. Ale we mnie jest coś takiego, że i tak doszukałbym się drugiego, gorszego dna.

Bo dobro źle się filmuje?
Zajmuję się tym, co mnie boli.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną