Smarzowski o życiu, piciu i swoim nowym filmie [W najnowszej POLITYCE]
Pijecie, bo pijecie
Rozmowa z Wojciechem Smarzowskim, reżyserem wchodzącego dziś do kin filmu „Pod Mocnym Aniołem”.
Wojciech Smarzowski: Po zrobieniu kilku filmów, w których alkohol zawsze był obecny, doszedłem do wniosku, że następny powinienem poświęcić wyłącznie piciu, aby zamknąć sprawę.
Jacek Drygała/materiały prasowe

Wojciech Smarzowski: Po zrobieniu kilku filmów, w których alkohol zawsze był obecny, doszedłem do wniosku, że następny powinienem poświęcić wyłącznie piciu, aby zamknąć sprawę.

Janusz Wróblewski: – W jakiej Polsce chciałby pan żyć?
Wojciech Smarzowski*: – Normalnej. Świeckiej. Tolerancyjnej. W kraju, w którym działa prawo i stopniowo wzrasta poziom szczęścia.

To byłby dom dobry?
To mógłby być dom dobry. Ale we mnie jest coś takiego, że i tak doszukałbym się drugiego, gorszego dna.

Bo dobro źle się filmuje?
Zajmuję się tym, co mnie boli. Drażni. Mam to w charakterze. Rzadko chwalę. Chociaż z wiekiem uczę się, że warto.

Stosując terapię szokową?
Film musi poruszać, wzruszać, zmuszać do refleksji, czasem śmieszyć. Inaczej przestaje być interesujący. Powinien prowokować do rozmowy. O sprawie, wartościach, znaczeniach. Ma być bombą zapalną. Jak u Bałabanowa, Hanekego czy Kim Ki Duka. Mimo że nie rozpoznaję koreańskich kontekstów, jego filmy mną potrząsają.

(…)

Pokazując nałóg, biologiczne upodlenie, dno, liczy pan, że wyleczy polskie kompleksy?
Po obejrzeniu „Pod Mocnym Aniołem” każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie, jaki ma stosunek do alkoholu? Taki był mój cel. Nakręciłem film drastyczny, ostrzegawczy. W Polsce mamy 900 tys. alkoholików. Leczy się co szósty. Bliscy, którzy z nimi żyją, często również są uzależnieni. Też nadają się na terapię. Pani Ewa Woydyłło, kiedy dowiedziała się, że biorę się za tę adaptację, powiedziała, że pójdę do piekła…

 

Cała rozmowa Janusza Wróblewskiego z Wojciechem Smarzowskim w najnowszym numerze POLITYKI  – dostępnym w kioskach, w wydaniach na iPadzie, Kindle i w Polityce Cyfrowej!

 

*Wojciech Smarzowski (51 lat) – reżyser i scenarzysta filmowy, z wykształcenia operator. Jest absolwentem łódzkiej Filmówki i pracoholikiem. Nakręcił m.in. „Wesele”, „Dom zły”, „Różę”, „Drogówkę”, które pokazują ciemną stronę Polaków. A także wiele odcinków seriali, m.in. „Na Wspólnej”, „Londyńczycy 2”, „BrzydUla”. Laureat Paszportu POLITYKI (2004 r.) i wielu innych nagród.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj