Recenzja filmu: "Za tych, co na morzu", reż. Paul Wright

Ocalony podejrzany
Pasjonujący dramat psychologiczny zmienia się w opowieść fantastyczną średniej jakości.
George MacKay jako jedyny ocalony z morskiej katastrofy.
Tongariro Releasing/materiały prasowe

George MacKay jako jedyny ocalony z morskiej katastrofy.

Wypłynęło sześciu, wrócił tylko jeden. Do końca filmu się nie dowiemy, co naprawdę wydarzyło się u wybrzeży szkockiego miasteczka i dlaczego z całej załogi ocalał tylko Aaron, najmniej doświadczony, który po raz pierwszy wyruszył na połów. On też nie wie, pytany, co zapamiętał z katastrofy, odpowiada krótko, że nic. To jednak nie przekonuje społeczności rybackiej osady. Zaczynają pojawiać się plotki, domysły i podejrzenia, że ocalony przyczynił się do nieszczęścia, może np.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną