Recenzja filmu: "Sierpień w hrabstwie Osage", reż. John Wells

Smutek krzepi
Rodzina jako wielopokoleniowy tygiel nieszczęść, straconych złudzeń i wiecznych pretensji.
Meryl Streep (w środku) w roli despotycznej matki.
The Weinstein Company/Forum Film/materiały prasowe

Meryl Streep (w środku) w roli despotycznej matki.

Temat nienowy, a jednak na swój sposób zawsze intrygujący. A co dopiero, gdy wykonawcy potrafią wydobyć z hipokryzji opatrzonych sytuacji ironię, delikatny smutek nieprostych dylematów emocjonalnych. Wystawiana z dużym powodzeniem na Broadwayu, uhonorowana Pulitzerem sztuka Tracy Lettsa „Sierpień w hrabstwie Osage” – a na jej podstawie powstał film – wytrzymuje porównania z wybitnymi osiągnięciami Tennessee Williamsa, Eugene’a O’Neilla i Sama Sheparda.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną