Recenzja filmu: „Tom”, reż. Xavier Dolan

Gra pozorów
Mimo dramaturgicznej niedoskonałości film warto obejrzeć choćby dlatego, by obserwować dynamiczny rozwój reżysera.
Od lewej: Pierre-Yves Cardinal, Lise Roy i Xavier Dolan (jako tytułowy Tom).
Spectator/materiały prasowe

Od lewej: Pierre-Yves Cardinal, Lise Roy i Xavier Dolan (jako tytułowy Tom).

Warto powtórzyć, że trzy filmy fabularne, nakręcone w błyskawicznym tempie przez młodziutkiego Xaviera Dolana („Zabiłem moją matkę”, „Wyśnione miłości”, „Na zawsze Laurence”), stanowią namacalny dowód pojawienia się w kinie autorskim niezwykłego nowego talentu. Kolejny, tym razem zrealizowany w wiejskich plenerach, thriller psychologiczny „Tom” klasą i poziomem artystycznym dorównuje poprzednim dokonaniom 25-latka z Kanady, emocjonalnie jednak wrażenia nie robi. (...)

 

Tom, reż. Xavier Dolan, prod. Kanada, Francja, 95 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną