Recenzja filmu: „Przychodzi facet do lekarza”, reż. Dany Boon
Czerstwe żarty
Szanse, by film stał się wakacyjnym przebojem, są u nas raczej nikłe.
Kadr z filmu „Przychodzi facet do lekarza”, reż. Dany Boon
Monolith Films/materiały prasowe

Kadr z filmu „Przychodzi facet do lekarza”, reż. Dany Boon

Francuska komedia „Przychodzi facet do lekarza” została zrealizowana przez tych samych twórców co kapitalna, naszpikowana surrealistycznym poczuciem humoru „Jeszcze dalej niż Północ”. Szanse, by stała się ona wakacyjnym przebojem, są jednak u nas raczej nikłe. Nie jest to liga Woody’ego Allena. Żarty przaśne, grubo ciosane, lokalne. Fabuła też nie porywa. (...)

 

Przychodzi facet do lekarza, reż. Dany Boon, prod. Francja, 107 min

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj