Recenzja filmu: „Więzy krwi”, reż. Guillaume Canet
Kryminał retro
Świetnie zrealizowany, dynamiczny thriller sensacyjny.
„Więzy krwi”, reż. Guillaume Canet
Vue Movie Distribution/materiały prasowe

„Więzy krwi”, reż. Guillaume Canet

Można by ulec złudnemu poczuciu, że „Więzy krwi” to film wydobyty z przeszłości, po latach odnaleziony – gdyby nie James Caan, starszy o 40 lat niż w „Ojcu Chrzestnym”, pojawiający się tu w roli ojca dwójki głównych bohaterów, braci Chrisa i Franka (Clive Owen i Billy Crudup). Wszystko inne – wizualnie wysmakowany Nowy Jork, jak w 1974 r., scenografia, charakteryzacja postaci i fenomenalna muzyka – nieomylnie przenoszą widza w historyczną czasoprzestrzeń. (...)

 

 

Więzy krwi, reż. Guillaume Canet, prod. Francja/USA, 127 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną