Recenzja filmu: „Witamy w Nowym Jorku”, reż. Abel Ferrara

Odrażający, wulgarny i zły
„Witamy w Nowym Jorku” budzi nie tyle niesmak i odrazę, co smutek i przygnębienie.
Gerard Depardieu naturalistycznie zagrał postać wzorowaną na Dominique Strauss-Kahnnie
Kino Świat

Gerard Depardieu naturalistycznie zagrał postać wzorowaną na Dominique Strauss-Kahnnie

Zła pornografia w stylu lat 80. Depardieu gra jak zwierzę, które odsłania tyłek i swojego penisa, ale nie duszę. Aktor ryczy jak świnia i zdaje się, że jego otyłe cielsko zaraz eksploduje – w takim mniej więcej tonie (dokładając oskarżenia o obrzydliwy antysemityzm) opiniotwórcza prasa francuska przyjęła prowokacyjny dramat „Witamy w Nowym Jorku” Abla Ferrary.

Witamy w Nowym Jorku, reż. Abel Ferrara, prod. Francja, 120 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną