Recenzja filmu: „Mur”, reż. Dariusz Glazer
Między Polskami
Portret społeczeństwa bez korzeni, zastępującego idealizm dorobkiewiczostwem i materializmem.
Tomasz Schuchardt jako chłopak z gorszej strony ekonomicznego muru
Alter Ego/materiały prasowe

Tomasz Schuchardt jako chłopak z gorszej strony ekonomicznego muru

W ambitnym debiucie reżyserskim „Mur” Dariusza Glazera (absolwenta katowickiej szkoły filmowej) zostają skonfrontowane dwie Polski: luksusowych apartamentowców, odgrodzonych osiedli, ludzi, którzy odnieśli finansowy sukces, oraz Polski na zasiłku, ofiar transformacji ustrojowej. Młody chłopak po technikum, grany przez Tomasza Schuchardta, pragnie awansu, chce się wyrwać z getta nieudacznictwa uosabianego przez bezwolną, pogrążoną w depresji matkę. Jest zdesperowany, pracowity, kasę zdobywa nie zawsze legalnie, oprócz wykańczania mieszkań hoduje marihuanę i rozprowadza narkotyki. Banalny, wielokrotnie przerabiany w sztuce balzakowski wątek walki o poprawę pozycji społecznej tu również prowadzi do obserwacji mechanizmu odrzucenia.

Mur, reż. Dariusz Glazer, prod. Polska, 82 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną