Recenzja serialu: „Vinyl”, reż. Martin Scorsese, Mick Jagger
O rocku ów!
Nowy serial o przemyśle muzycznym „Vinyl” jest taki, jak można to było sobie wyobrazić, tylko bardziej.
Wytwórnia American Century. Na pierwszym planie Finestra (Bobby Cannavale).
HBO

Wytwórnia American Century. Na pierwszym planie Finestra (Bobby Cannavale).

Nowy serial o przemyśle muzycznym „Vinyl” jest taki, jak można to było sobie wyobrazić, tylko bardziej. Martin Scorsese i Mick Jagger wnieśli wspólne muzyczne sentymenty (m.in. do bluesa), ten drugi pewnie jeszcze kilka historii z autopsji, a Terrence Winter – serialowe know-how z „Rodziny Soprano” i „Zakazanego imperium”. Historia szefa fikcyjnej wytwórni płytowej Richiego Finestry (Bobby Cannavale), zamieszanego w wielkie interesy i kryminalną intrygę, przynosi wyostrzony obraz realiów epoki. A wysoki budżet pozwala na dekoracje, statystów i efekty specjalne, choć wydaje się nieco krępujący dla samej opowieści, rozwijającej się tu niemrawo.

Vinyl, HBO, start emisji 15 lutego, godz. 20.10

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną