Recenzja filmu: „Lobster”, reż. Giorgos Lanthimos

Para-normalni
Poza inteligentnym humorem film wprawia w osłupienie oryginalną metaforą zachodniej cywilizacji, która pod pozorem wolności i przyzwolenia dla różnych form ludzkiego życia narzuca bezlitosne reguły gry.
Colin Farrell i Rachel Weisz jako zakazana para
UIP/materiały prasowe

Colin Farrell i Rachel Weisz jako zakazana para

Szalona, surrealistyczna antyutopia o społeczeństwie nietolerującym singli. Lodowata wizja totalitarnego systemu próbującego ucywilizować seksualność mogłaby wyjść spod pióra J.G. Ballarda albo José Saramago. Ale Giorgos Lanthimos, autor „Kła” i „Alp” – filmowych fantazji o alienacji – skorzystał z pomysłów podsuwanych mu przez własną wyobraźnię. W świecie niedalekiej przyszłości tolerowane są tylko pary, homo- lub heteroseksualne. Reszta łącznie z rozwodnikami, singlami, wdowcami zostaje poddana przymusowej kwarantannie w odseparowanym od świata hotelu.

Lobster, reż. Giorgos Lanthimos, prod. Francja, Grecja, Holandia, Irlandia, Wielka Brytania, 118 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną