Recenzja filmu: „Wstrząs”, reż. Peter Landesman
Futbol pod ostrzałem
Mimo psychologicznych uproszczeń oraz nadmiaru szlachetnych intencji obraz nie jest nachalny ani patetyczny.
Will Smith (z prawej) w głównej roli neuropatologa heroicznie walczącego z NFL i Alec Baldwin (dr Julian Bailes)
Melinda Sue Gordon/Columbia Pictures Industries/materiały prasowe

Will Smith (z prawej) w głównej roli neuropatologa heroicznie walczącego z NFL i Alec Baldwin (dr Julian Bailes)

Na fali oscarowego zwycięstwa „Spotlight” mówi się, że amerykańskie kino krytycznego realizmu zaczyna wracać do łask. Publicystyczny „Wstrząs” Petera Landesmana nie dostał wprawdzie nominacji, przynosi jednak kolejną odsłonę afer z pierwszych stron gazet. Rzecz dotyczy NFL, najpopularniejszego sportu w Stanach Zjednoczonych, zapewniającego dziesiątki tysięcy miejsc pracy, przynoszącego miliony dolarów zysku, traktowanego przez mieszkańców Stanów niemal jak religia (Super Bowl!). Oparty na faktach film pokazuje zmagania z futbolową korporacją wybitnego nigeryjskiego neuropatologa Benneta Omalu wykonującego sekcje zwłok jako skromny koroner w Pittsburghu. Lekarz (Will Smith) dowodzi, że istnieje ścisła korelacja między trwałym uszkodzeniem mózgu a brutalną grą na boisku. Z jego badań wynika niezbicie, iż na skutek otrzymanych uderzeń w głowę prawdopodobieństwo, że część zawodników NFL umrze w młodym wieku na chorobę o nazwie CTE, jest niepokojąco wysokie.

Wstrząs, reż. Peter Landesman, prod. USA, 122 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną