Recenzja filmu: „Epokowy projekt”, reż. Carlos M. Quintela
Bez perspektyw
Filmowa metafora ukazująca krach złudzeń i beznadziejną wegetację oszukanych ludzi.
Leonardo Gascón w filmowej metaforze kubańskiego komunizmu
materiały prasowe

Leonardo Gascón w filmowej metaforze kubańskiego komunizmu

Poza płynną, niejednoznaczną konwencją w „Epokowym projekcie” uderza smutek bijący niemal z każdego ujęcia. Ledwie naszkicowaną, surrealistyczną fabułę tworzy obraz klęski trzypokoleniowej rodziny: samotnego dziadka opiekującego się akwariową rybką, bezrobotnego ojca, inżyniera wykształconego w Moskwie, i rozwiedzionego syna, hobbystycznie zajętego pokrywaniem ciała tatuażami. Trzech nienawidzących się, bezradnych mężczyzn, gnieżdżących się w małym mieszkanku osiedla robotniczego – skutek uboczny ustrojowego eksperymentu na Kubie. Żaden z nich do końca nie zdaje sobie sprawy, że jest ofiarą systemu. Kiedyś uwierzyli w świetlaną przyszłość, której symbolem w latach 80. XX w. było zbiorowe marzenie o uruchomieniu pierwszej elektrowni atomowej w Juragua, „jądrowym mieście” zbudowanym od podstaw, słynącym obecnie z największej liczby samobójstw.

Epokowy projekt, reż. Carlos M. Quintela, prod. Argentyna, Kuba, Szwajcaria, Niemcy, 100 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną