Recenzja filmu: „Tarzan: Legenda”, reż. David Yates
Nuda z dżungli
Nawet efekty specjalne są tu sporym rozczarowaniem.
Margot Robbie i Alexander Skarsgård jako nowi Jane i Tarzan
Warner Bros. Entertainment/materiały prasowe

Margot Robbie i Alexander Skarsgård jako nowi Jane i Tarzan

Ciekawe jest założenie, by filmem przygodowym przypomnieć o kolonistach belgijskich i o wyzysku w Kongu. Gorzej z wykonaniem, bo nie udało się bez zgrzytów połączyć niedoli ofiar z prostymi motywacjami Tarzana (we wcześniejszych filmach grali go często kulturyści, tu nieźle obsadzony Alexander Skarsgård). Nawet reżyser David Yates mówi, że na osobny film zasługiwałaby historia wojskowego, który pierwszy zebrał w XIX w. dowody zbrodni na Kongijczykach. W tym filmie ów wojskowy – George Washington Williams (Samuel L. Jackson) – się pojawia, ale zredukowany do roli zabawnego kamrata.

Tarzan: Legenda, reż. David Yates, prod. USA, 110 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną