Recenzja filmu: „Nastolatki”, reż. Alexandra-Therese Keining
Nieoczekiwana zmiana płci
Metaforyczna opowieść o poszukiwaniu tożsamości, nie tylko seksualnej, przez dziewczyny dorastające w świecie męskiej dominacji.
Tuva Jagell, Louise Nyvall i Wilma Holmén jako przemienione dziewczęta
Solopan/materiały prasowe

Tuva Jagell, Louise Nyvall i Wilma Holmén jako przemienione dziewczęta

Trzy 14-latki, Kim, Bella i Momo, mieszkają blisko siebie w standardowych domkach jednorodzinnych, które sprawiają wrażenie, jakby dorośli się z nich wynieśli. Pokazuje się wprawdzie na chwilę ojciec (bezrobotny) jednej z bohaterek, potem matka drugiej, ale to są jedynie epizody, nie główne role. Nastolatki mogą liczyć tylko na siebie, zwłaszcza w szkole, gdzie prawa stanowią chłopcy. Nie wiadomo, skąd oni czerpią wzory, ale bardzo podobają się sobie w roli małych seksistów, obrzucających koleżanki epitetami w rodzaju „wredne cipy”. Zdarzają się bardziej gorszące sceny. Nastolatki już wiedzą, iż mogłyby się przeciwstawić chłopięcej opresji, gdyby stały się takie same jak oni. I właśnie pojawia się taka okazja.

Nastolatki, reż. Alexandra-Therese Keining, prod. Finlandia/Szwecja, 106 min

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj