Recenzja filmu: „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”, reż. Patryk Vega

Nie o policjantkach
Ciekawych i złożonych postaci kobiecych w nowym „Pitbullu” nie ma. A miało być o przygodach polskich policjantek...
„Pitbull. Niebezpieczne kobiety”
mat. pr.

„Pitbull. Niebezpieczne kobiety”

Patryk Vega na początku „Pitbulla. Niebezpiecznych kobiet” umieszcza informację, że w zeszłym roku 40 proc. funkcjonariuszy przyjętych do policji stanowiły kobiety i że to będzie film o policjantkach. Ale nie wiem, czy test Bechdel tym razem Vega przeszedł, bo kobiety w tym filmie są motywowane w dużej mierze działaniami mężczyzn: starszych przełożonych, agresywnych chłopaków, bezwzględnych gangsterów. Stają się niebezpieczne, jak zostają do tego przez twarde męskie środowisko sprowokowane.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną