Recenzja filmu: „Lion. Droga do domu”, reż. Garth Davis
Rozdzieleni
Film opowiedziany z punktu widzenia wrażliwości małego bohatera.
Sunny Pawar – małoletni bohater, czyli „Slumdog” z innej bajki
Forum Film/materiały prasowe

Sunny Pawar – małoletni bohater, czyli „Slumdog” z innej bajki

To jeden z najbardziej poruszających filmów roku, z którego wychodzi się, płacząc bez względu na płeć i różnice wiekowe. A przy tym „Lion. Droga do domu” nie jest łzawym melodramatem tonącym w tanich, sentymentalnych chwytach, tylko delikatną, mądrą przypowieścią zrealizowaną przez Gartha Davisa, niesłychanie uwrażliwionego, debiutującego na dużym ekranie reżysera, współpracującego wcześniej z Jane Campion (razem nakręcili serial „Tajemnice Laketop”). Porównania ze „Slumdogiem. Milionerem z ulicy” wydają się nieuniknione, choćby z powodu podobnego bohatera – 5-letniego chłopca żyjącego w skrajnej nędzy w środkowych Indiach, rozdzielonego przypadkowo z rodziną, który po 25 latach decyduje się odszukać bliskich.

Lion. Droga do domu, reż. Garth Davis, prod. Australia, USA, Wielka Brytania, 122 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną