Recenzja filmu: „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”, Gareth Edwards

„Gwiezdne wojny” przestały być bajką
Realizacyjne mistrzostwo „Łotra 1” w pewnym sensie unieważnia filmy Lucasa, brutalnie obnażając wszystkie ich niedoskonałości.
Nowe „Gwiezdne wojny” są ponurą i brutalną opowieścią o bezlitosnym konflikcie toczonym w Galaktyce.
mat. pr.

Nowe „Gwiezdne wojny” są ponurą i brutalną opowieścią o bezlitosnym konflikcie toczonym w Galaktyce.

Przez całe lata, a szczególnie od czasu pojawienia się na ekranach kin „Mrocznego widma”, starsi fani Star Wars domagali się filmów, które uwzględniłyby ich dojrzalszą wrażliwość. Świetne „Przebudzenie mocy” realizowało w jakiś sposób ten postulat, jednak fabularnie nawiązywało do starej trylogii – wielkiej kosmicznej baśni, z obsadzonym w głównej roli niezwykłym bohaterem.

„Łotr 1”, z zaciekawieniem i niecierpliwością oczekiwany pierwszy wysokobudżetowy spin-off ze świata SW, zrywa z tą tradycją. Nowe „Gwiezdne wojny” są ponurą i brutalną opowieścią o bezlitosnym konflikcie toczonym w Galaktyce przez dwa wrogie obozy, bez tak łatwych odpowiedzi, do jakich przyzwyczaiła nas stara trylogia. Ci źli są co prawda dalej równie odrażający, ale tych dobrych pokazano bez aureoli świętych bojowników o wolność. Choć to w dalszym ciągu space opera, zamiast radosnego kina kosmiczno-przygodowego oglądamy na ekranie film wojenny, z bohaterami o konstrukcji bardziej złożonej niż w którejkolwiek z poprzednich części.

Dwaj (przynajmniej dwaj) aktorzy światowego formatu – Forest Whitaker (jako rebeliancki odpowiednik Dartha Vadera) i Mads Mikkelsen (jako Galen Erso, budowniczy Gwiazdy Śmierci) – dodają filmowi blasku, kulminacyjna scena bitwy w kosmosie, bez wątpienia najlepsza ze wszystkich, jakie widzieliśmy dotąd w „Gwiezdnych wojnach”, zapiera dech w piersiach, a końcowy show Vadera ukazuje tę mroczną postać w całej potędze ciemnej strony.

Co więcej, realizacyjne mistrzostwo „Łotra 1” w pewnym sensie unieważnia filmy Lucasa, brutalnie obnażając wszystkie ich niedoskonałości – nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas pojawi się postulat, by na nowo nakręcić starą trylogię. Choć każdy kolejny spin-off może mieć zupełnie inny klimat – zapewne ten o przygodach Hana Solo będzie bardziej przygodowy – tendencja jest wyraźna. Doczekaliśmy się wreszcie „Gwiezdnych wojen” dla bardziej dorosłych fanów.

Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie, reż. Gareth Edwards, prod. USA, 133 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj