Recenzja filmu: „Konwój”, reż. Maciej Żak
Prawo i sprawiedliwość
Mocne, męskie kino rozrywkowe podszyte lękiem o prawo i sprawiedliwość.
Ireneusz Czop jako przestępca i Tomasz Ziętek jako eskortujący go policjant
Kino Świat

Ireneusz Czop jako przestępca i Tomasz Ziętek jako eskortujący go policjant

Rodzimych filmowców nie ciągnie zbytnio w stronę kina gatunkowego. Coś w tej materii ostatnio jednak się zmienia, czego dowodem wysyp całkiem przyzwoitych produkcji, m.in. Wojciecha Kasperskiego („Na granicy”) czy Michała Otłowskiego („Jeziorak”), umiejętnie łączących konwencję czarnego kryminału i thrillera. Ich śladem podąża Maciej Żak („Supermarket”), proponując w „Konwoju” zabawę w stylu kina drogi z domieszką krwawej rozgrywki à la Tarantino. Efekt, biorąc pod uwagę fabularne ograniczenia tego projektu, wydaje się satysfakcjonujący.

Znaczna część akcji osadzona jest w ciasnym wnętrzu więźniarki transportującej z aresztu do zakładu psychiatrycznego groźnego przestępcę (Ireneusz Czop).

Konwój, reż. Maciej Żak, prod. Polska, 102 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną