Recenzja serialu: „Pustkowie”
Na granicy
Utrzymane w klimacie skandynawskich kryminałów skrzyżowanym z estetyką brzydoty znaną choćby z „kina złego” Wojciecha Smarzowskiego „Pustkowie” dzieje się współcześnie w małym czeskim miasteczku w pobliżu granicy z Polską.
Zuzanna Stivínowá w roli starosty na pustkowiu
HBO

Zuzanna Stivínowá w roli starosty na pustkowiu

Utrzymane w klimacie skandynawskich kryminałów skrzyżowanym z estetyką brzydoty znaną choćby z „kina złego” Wojciecha Smarzowskiego „Pustkowie” dzieje się współcześnie w małym czeskim miasteczku w pobliżu granicy z Polską. Odkąd zbankrutowała lokalna papiernia, miasto nabrało klimatu postapokaliptycznego, a mieszkańcy wyglądu jak z rysunków Rolanda Topora. Pracę mogłaby dać kopalnia, ale w zamian za zrujnowanie do reszty środowiska naturalnego i wysiedlenia. Po jednej stronie stoją – m.in. polscy – biznesmeni z kopalni, po drugiej charyzmatyczna starosta Sikorova, wkrótce ma się odbyć referendum.

Pustkowie, HBO i HBO GO, od 7 stycznia

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną