Recenzja filmu: „Ukryte działania”, reż. Theodore Melfi

Nieznane pionierki
Świetnie zagrany i wyreżyserowany film przywraca pamięć zapomnianym pionierkom, dzięki którym Ameryka dokonała historycznego skoku.
Film przywraca pamięć o zapomnianych pionierkach NASA (na pierwszym planie grające główne role, od lewej: Janelle Monáe, Octavia Spencer i Taraji P. Henson).
Imperial-Cinepix

Film przywraca pamięć o zapomnianych pionierkach NASA (na pierwszym planie grające główne role, od lewej: Janelle Monáe, Octavia Spencer i Taraji P. Henson).

Filmy o geniuszach matematycznych skupiają się częściej na psychologicznych albo społecznych dramatach, osiągnięcia naukowe pozostawiają zaś daleko w tle. W „Ukrytych działaniach” udało się to wszystko zgrabnie połączyć. Nie trzeba znać się na geometrii analitycznej, by zdawać sobie sprawę, iż gra toczy się tu o światowe przywództwo w kosmosie. Głównie jednak rzecz jest o łamaniu praw człowieka oraz segregacji rasowej w czasach, gdy zimnowojenne mocarstwa prężyły atomowe muskuły, szykując się do gwiezdnych wojen. Bohaterkami są trzy przyjaciółki, genialnie uzdolnione czarnoskóre specjalistki od szybkich obliczeń, zatrudnione w Langley Research Center (podległej NASA) w zastępstwie nieistniejących jeszcze komputerów. Oprócz zawodowej zawiści kolegów oraz seksistowskiego traktowania stykają się tam z szeregiem przeszkód, m.in. zakazem używania wspólnych naczyń, korzystania z toalet czy miejsc publicznych tylko dla białych.

Ukryte działania, reż. Theodore Melfi, prod. USA, 127 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną