Recenzja filmu: „Sama przeciw wszystkim”, reż. John Madden

Sama przeciw scenarzyście
Akcja filmu skupia się na pozbawionej moralnych hamulców rozgrywce między konkurującymi lobbystami.
Jessica Chastain jako lobbystka Elizabeth Sloane
Kino Świat

Jessica Chastain jako lobbystka Elizabeth Sloane

Jessica Chastain gra w „Sama przeciw wszystkim” waszyngtońską lobbystkę Elizabeth Sloane. Zgodnie ze stereotypem w intensywnej pracy zawodowej trzymają tę kobietę na nogach (w czarnych szpilkach) narkotyki. W ciągu dnia Sloane klnie też jak szewc, upokarza podwładnych i lobbuje za sprawami, w które osobiście nie wierzy. A w nocy, po bankietach wypełnionych negocjacjami z amerykańskimi senatorami, płaci kolejnej męskiej prostytutce, by „wyobrazić sobie życie, które porzuciła dla kariery”. Wiele słabszych aktorek poprzestałoby na przedstawieniu takiej wykrzywionej wizji kobiecego sukcesu, ale widać, że Chastain chce uczynić postać bardziej realistyczną – wypełnia ją równomiernie energią do działania i melancholią. Niestety, sam scenariusz debiutującego Jonathana Perery nie daje jej zbyt dużego pola manewru: nie wiadomo, co jest źródłem tego smutku, Sloane mówi tylko, że „dorastała zmuszona do kłamania”.

Sama przeciw wszystkim (Miss Sloane), reż. John Madden, prod. Francja, USA 2016, 132 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną